Atrakcje turystyczne w Pieninach |Mapa Polski |Internista Wrocław
„Było to takie samo ordynarne tchórzostwo jak na przykład wysłanie gońca, żeby wylał prezesa zarządu spółki. Bucknam był moim zwierzchnikiem, pracował w naszym biurze
0 dobrych kilka lat dłużej i ilekroć zapraszał mnie na wódkę, uważałem to za pewien zaszczyt. Ale takie były właśnie metody starego, a ja wiedziałem, że muszę go słuchać. Poszedłem do Bucknama do domu, ale zastałem tylko żonę, która powiedziała mi, że będę mógł się z nim zobaczyć dopiero po południu. Zjadłem samotnie lunch, powałęsałem się po okolicy
1 wreszcie około trzeciej wyruszyłem pieszo z śródmieścia, gdzie mieściło się nasze biuro, do Bucknama, aż na siedemdziesiątą którąś ulicę. Była wczesna jesień (rozgrywane były właśnie doroczne mistrzostwa w baseballu) i nad miasto nadciągała burza. Wchodząc do domu Bucknamów usłyszałem huk niczym z potężnych dział i poczułem zapach deszczu. Do mieszkania wpuściła mnie pani Bucknam; na twarzy jej wyraźnie rysowały się ślady wszystkich trosk i zmartwień przeżytych w ostatnim roku, pośpiesznie przykryte grubą warstwą pudru. Nigdy w życiu nie widziałem takich tagaslych oczu. Ubrana była w niemodną letnią wizytową suknię w wielkie kwiaty. (Wiedziałem, że mają troje dzieci w wieku szkolnym, szkuner, który obsługiwał płatny pomocnik, i jeszcze mnóstwo innych wydatków). Gil leżał w łóżku, więc pani Bucknam wprowadziła mnie do sypialni. Burza miała się rozpętać lada chwila i wszystko tonęło w łagodnym półmroku, tak dalece przypominającym świt, iż wydawało się, że moje złowróżbne odwiedziny są tylko jakimś nierealnym snem.“(13)
nieruchomosci.multiple.pl |Vision International |Okna
„Było to takie samo ordynarne tchórzostwo jak na przykład wysłanie gońca, żeby wylał prezesa zarządu spółki. Bucknam był moim zwierzchnikiem, pracował w naszym biurze
0 dobrych kilka lat dłużej i ilekroć zapraszał mnie na wódkę, uważałem to za pewien zaszczyt. Ale takie były właśnie metody starego, a ja wiedziałem, że muszę go słuchać. Poszedłem do Bucknama do domu, ale zastałem tylko żonę, która powiedziała mi, że będę mógł się z nim zobaczyć dopiero po południu. Zjadłem samotnie lunch, powałęsałem się po okolicy
1 wreszcie około trzeciej wyruszyłem pieszo z śródmieścia, gdzie mieściło się nasze biuro, do Bucknama, aż na siedemdziesiątą którąś ulicę. Była wczesna jesień (rozgrywane były właśnie doroczne mistrzostwa w baseballu) i nad miasto nadciągała burza. Wchodząc do domu Bucknamów usłyszałem huk niczym z potężnych dział i poczułem zapach deszczu. Do mieszkania wpuściła mnie pani Bucknam; na twarzy jej wyraźnie rysowały się ślady wszystkich trosk i zmartwień przeżytych w ostatnim roku, pośpiesznie przykryte grubą warstwą pudru. Nigdy w życiu nie widziałem takich tagaslych oczu. Ubrana była w niemodną letnią wizytową suknię w wielkie kwiaty. (Wiedziałem, że mają troje dzieci w wieku szkolnym, szkuner, który obsługiwał płatny pomocnik, i jeszcze mnóstwo innych wydatków). Gil leżał w łóżku, więc pani Bucknam wprowadziła mnie do sypialni. Burza miała się rozpętać lada chwila i wszystko tonęło w łagodnym półmroku, tak dalece przypominającym świt, iż wydawało się, że moje złowróżbne odwiedziny są tylko jakimś nierealnym snem.“(13)
nieruchomosci.multiple.pl |Vision International |Okna