www.dobre-ziola.pl |darmowe ebooki |stomatologia Katowice
„— Długo trwało, zanim znalazłeś się tutaj, w tej kabinie — spytałem jeszcze, jakby to istotnie mogło mieć znaczenie. Informacje biegną przecież szybko... Mnóstwo ich może przekazać dobry nadajnik w ułamkach sekund.
— Najpierw zaprowadzili mnie do takiej dużej, oszklonej sali — powiedział bez chwili wahania. — Tam dowiedziałem się, że jednym z nich jest właśnie Bess...
—Ilu ich było
— Trzech. Bess, jakiś fotonik, jak sam o sobie powiedział, i taki gruby, z okularami...
— Tłusty — powiedziałem.
— Tłusty — przytaknął. — Potem przeszedłem do jakiegoś innego pomieszczenia... tam było jeszcze parę osób, ale zaraz jak wszedłem, zgasili światło. Zasnąłem. Uśpili mnie. Zbudziłem się już tutaj — pobiegł wzrokiem do stojącego w kącie fotela.
Tak. Byli ostrożni, ale nie zanadto. To tak, jakby ktoś robił maseczkę kosmetyczną nieboszczykowi. Oczywiście nie myślę o bardzo dawnych nieboszczykach, na przykład egipskich faraonach...
— Może masz racją — odpowiedział podejrzanie przyjaznym tonem Bess, kiedy mu ponownie zrelacjonowałem nie tylko moje rozmowy z Weythem, ale i co myślę o całej tej spóźnionej maskaradzie. — Cieszę się, że sam doszedłeś do takiego wniosku — ciągnął. — Ale rozumiesz, że tak tego zostawić nie można. Tor, który przygotowaliśmy dla Weytha, jest dokładnie obliczony...“(6)
projekty.blokowisko.info |tania apteka internetowa |onet
„— Długo trwało, zanim znalazłeś się tutaj, w tej kabinie — spytałem jeszcze, jakby to istotnie mogło mieć znaczenie. Informacje biegną przecież szybko... Mnóstwo ich może przekazać dobry nadajnik w ułamkach sekund.
— Najpierw zaprowadzili mnie do takiej dużej, oszklonej sali — powiedział bez chwili wahania. — Tam dowiedziałem się, że jednym z nich jest właśnie Bess...
—Ilu ich było
— Trzech. Bess, jakiś fotonik, jak sam o sobie powiedział, i taki gruby, z okularami...
— Tłusty — powiedziałem.
— Tłusty — przytaknął. — Potem przeszedłem do jakiegoś innego pomieszczenia... tam było jeszcze parę osób, ale zaraz jak wszedłem, zgasili światło. Zasnąłem. Uśpili mnie. Zbudziłem się już tutaj — pobiegł wzrokiem do stojącego w kącie fotela.
Tak. Byli ostrożni, ale nie zanadto. To tak, jakby ktoś robił maseczkę kosmetyczną nieboszczykowi. Oczywiście nie myślę o bardzo dawnych nieboszczykach, na przykład egipskich faraonach...
— Może masz racją — odpowiedział podejrzanie przyjaznym tonem Bess, kiedy mu ponownie zrelacjonowałem nie tylko moje rozmowy z Weythem, ale i co myślę o całej tej spóźnionej maskaradzie. — Cieszę się, że sam doszedłeś do takiego wniosku — ciągnął. — Ale rozumiesz, że tak tego zostawić nie można. Tor, który przygotowaliśmy dla Weytha, jest dokładnie obliczony...“(6)
<<<< - Ależ to biedne konisko
| Jony żelazowe wypierały >>>>
projekty.blokowisko.info |tania apteka internetowa |onet