seriale przez internet |payroll |stylowe drzwi przesuwne
„1 dwupiętrowe kamienice. Na parterach sklepy. Największy z nich, skryty w cieniu arkad, to zakład pana Zarodu. Handel mydłem, chemikaliami, również duży wybór towarów mieszanych. Wnętrze jakby żywcem wzięte ze sklepu starego Mincla, wyczarowanego przez Bolesława Prusa na warszawskim Podwalu i przeniesione na kielecki rynek. Tuż obok gmach Magistratu. W nim sala posiedzeń Rady Miejskiej. Nie potrafię już dzisiaj opisać jej wystroju. Pozostał mi tylko w pamięci wielki dębowy stół prezydialny, przykryty zielonym suknem, i stojący na nim okazały mosiężny dzwonek z długą rączką, którym ojciec uciszał przekrzykujących się dyskutantów.
A na rynku co tydzień targ. Zjeżdżali nań wieśniacy z całej okolicy. Przybrane w pasiaste zapaski kobiety zachwalały jaja, sery, śmietanę, osełki złocistego, pachnącego masła, owinięte w zroszone liście chrzanu, dorodne owoce prosto z drzewa, leśne maliny, czarne jagody i grzyby. Był również wszelaki drób, bity i żywy, a także króliki. Cieszyły oczy chałupnicze wyroby garncarskie, zdobione kolorowymi ornamentami. Wśród nich z rzadka już dzisiaj spotykane „dwojaki" i „trojaki". Sprzedawano zapaski, koronki, białe lniane płótno, tkane na domowych krosnach, i wiele innych wytworów pracowitych rąk kobiecych.“(1)
ubrania hm |projekty.blokowisko.info |dekoracje miast
1 dwupiętrowe kamienice Na parterach
„1 dwupiętrowe kamienice. Na parterach sklepy. Największy z nich, skryty w cieniu arkad, to zakład pana Zarodu. Handel mydłem, chemikaliami, również duży wybór towarów mieszanych. Wnętrze jakby żywcem wzięte ze sklepu starego Mincla, wyczarowanego przez Bolesława Prusa na warszawskim Podwalu i przeniesione na kielecki rynek. Tuż obok gmach Magistratu. W nim sala posiedzeń Rady Miejskiej. Nie potrafię już dzisiaj opisać jej wystroju. Pozostał mi tylko w pamięci wielki dębowy stół prezydialny, przykryty zielonym suknem, i stojący na nim okazały mosiężny dzwonek z długą rączką, którym ojciec uciszał przekrzykujących się dyskutantów.
A na rynku co tydzień targ. Zjeżdżali nań wieśniacy z całej okolicy. Przybrane w pasiaste zapaski kobiety zachwalały jaja, sery, śmietanę, osełki złocistego, pachnącego masła, owinięte w zroszone liście chrzanu, dorodne owoce prosto z drzewa, leśne maliny, czarne jagody i grzyby. Był również wszelaki drób, bity i żywy, a także króliki. Cieszyły oczy chałupnicze wyroby garncarskie, zdobione kolorowymi ornamentami. Wśród nich z rzadka już dzisiaj spotykane „dwojaki" i „trojaki". Sprzedawano zapaski, koronki, białe lniane płótno, tkane na domowych krosnach, i wiele innych wytworów pracowitych rąk kobiecych.“(1)
| - Ot taaka ryba taaka >>>>
ubrania hm |projekty.blokowisko.info |dekoracje miast